Promocja ukierunkowana na samochód elektryczny w ostatnim roku nabrała widocznego tempa.
A dodatkową zachętą do zakupu takiego pojazdu jest możliwość uzyskania dopłaty (o tym w kolejnym artykule).
W grudniu 2021, uchwalona została też ustawa o wprowadzeniu zakazów użytkowania samochodów spalinowych w centrach dużych miast. Decyzja należy do włodarzy danej aglomeracji.
Takie działania są napędzane w mojej ocenie wyłącznie polityką Unijną, która „wymusza” na państwach członkowskich podporządkowanie się do swoich wytycznych klimatycznych. Tutaj więcej na ten temat: „Elektromobilne plany Unii Europejskiej w 2021 roku”.
Problem w tym, że Polska nie jest kompletnie przygotowana na tak szybkie zmiany w kierunku elektryfikacji branży samochodowej.
A teraz trochę faktów, jak to u nas wygląda naprawdę.
Chcąc zakupić samochód elektryczny musimy liczyć się ze wysokim kosztem nabycia. Średnio porównując pojazd w wersji elektrycznej jest droższy o 30 – 40 % od swojego spalinowego odpowiednika. Pisząc o odpowiedniku spalinowym mam na myśli analogiczny model danej marki. Taki, który ma podobne wyposażenie i osiągnięcia. Chociaż tych ostatnich nie da się porównać wprost.
To co zachęca do posiadania i użytkowania samochodu elektrycznego jest stały moment obrotowy. Takiego nie osiągniemy nigdy w silnikach spalinowych. W praktyce oznacza to, że mamy tą samą moc pod pedałem gazu przez cały czas. Dzięki temu przyspieszenie takiego samochodu jest znacznie szybsze od spalinowego.
Kolejnymi plusami są z pewnością: komfort jazdy, brak hałasu silnika, osiągi drogowe. I jak do tej pory niska awaryjność oraz rzadka potrzeba wizyt serwisie. (Brak zużycia typowych elementów jakie występują w silnikach spalinowych).
No i tak naprawdę na tym kończą się korzyści. Mógłbym napisać o ekologii, niskiej emisji spalin, ale to jest temat rzeka. Bo prąd skąd się bierze? Też trzeba go wyprodukować…
Użytkowanie samochodu elektrycznego w praktyce nie jest już tak „różowe”.
Zacznę od ładowania. Akumulatory mają to do siebie, że aby uzupełnić w nich paliwo (w tym wypadku energię elektryczną), trzeba je podłączyć do źródła zasilania. Dzisiejsze technologie pozwalają naładować taki pojazd „do pełna” w najlepszym wypadku w kilka godzin. Co znacznie utrudnia użytkowanie samochodu na dłuższej trasie.
Kolejnym parametrem jest zasięg. Producenci prześcigają się z coraz to większymi możliwościami pod tym względem. Tyle, że praktyka daleko odbiega od teorii. W najlepszym przypadku realna możliwa do przejechania odległość to 80 % gwarantowanej w teorii przez producenta. W tej kwestii można się spierać. I próbować uzasadniać, że zasięg opisany przez producenta jest możliwy do osiągnięcia.
I pewnie udałoby się to pod warunkami między innymi takimi jak: temperatura otoczenia 17 – 22 stopnie. Brak używania w samochodzie klimatyzacji, ogrzewania, ograniczenie nawiewów. Wyłączone multimedia, jazda ze średnią prędkością na trasie 80 km/h oraz umiejętne korzystanie z funkcji rekuperacji. Natomiast jak ktoś jest przyzwyczajony do jazdy energicznej, sportowej, to zasięg może się zmniejszyć nawet o połowę.
A jak wyglądają koszty użytkowania?
Idealną opcją jest posiadanie domu, a na nim instalacji fotowoltaicznej. Wówczas możemy ładować taki samochód praktycznie za darmo. I jeżeli będziemy go użytkować tylko w najbliższej okolicy, gdzie dodatkowo nie będzie konieczności ładowania poza domem to przy takim rozwiązaniu nie będziemy ponosić żadnych innych kosztów.
Dziś, tak naprawdę trudno oszacować jeszcze koszty użytkowania samochodu w trasie, czy też na co dzień przy korzystaniu z komercyjnych stacji ładowania. Nie wiadomo jeszcze jak rosnące ceny energii elektrycznej, wpłyną na koszty tych mediów na stacjach ładowania. Do tej pory koszty energii elektrycznej potrzebnej do użytkowania samochodu elektrycznego w zakresie podobnym do spalinowego były niższe o 20 – 30 %. Niewykluczone, że w 2022 roku ten koszt będzie już porównywalny lub wyższy.
Podsumowując:
Warto kupić samochód elektryczny, gdy jest samochodem drugim lub gdy nie mamy potrzeby użytkować go zbyt często i posiadamy dom z instalacją fotowoltaiczną (sprawdzony schemat – emeryt z domem z taką instalacją).
W biznesie pewnie znalazłyby się ekonomiczne uzasadnienie użytkowania jako pojazd flotowy w centrach miast przy poruszaniu się na krótkich odcinkach, gdzie wystarczyłoby jedno ładowanie na dobę. Nie wyobrażam sobie, aby taki pojazd sprawdził się w firmie, gdzie właściciel czy pracownik często podróżuje, a czas odgrywa ważną rolę.
Ostatnim dość istotnym argumentem, aby się mocno zastanowić nad zakupem jest jeszcze bardzo słabo rozwinięta sieć ładowarek w Polsce.
Trafne podjęcie decyzji odnośnie wyboru samochodu, szczególnie biorąc pod uwagę koszty i chociażby zasięg pojazdu ma duże znaczenie przy finansowaniu zarówno hybrydy jak i samochodu elektrycznego. Więcej na temat wyboru finansowania w artykule „Wybór finansowania samochodu do firmy”.