Skip links

Czym jest wynajem długoterminowy w Polsce i skąd biorą się negatywne opinie na jego temat.

„Oglądając filmy na YouTube i czytając komentarze też w różnych innych mediach osób bardziej bądź mniej związanych z branżą finansową stwierdziłem, że chyba trzeba trochę „odkłamać” wiedzę w temacie „WYNAJMU DŁUGOTERMIONOWEGO”.
Generalnie zarówno twórcy tych materiałów jak i komentujący podchodzą delikatnie mówiąc dość negatywnie do tego produktu. I w wielu kwestiach mają rację.

Ale od początku.

Czym jest wynajem długoterminowy?

Pominę na razie jak to wygląda w Polsce, a skupię się na genezie jego powstania i jaka jest jego specyfika na świecie.

Od lat wynajem funkcjonuje wszędzie pod nazwą LEASING (z ang. Lease – wynajmować). Ta forma pozwala na korzystanie z samochodu bez potrzeby zamartwiania się o ubezpieczenie, serwis, opony (jedynym obowiązkiem są wizyty na stacji benzynowej ;)). Użytkownik jest pod opieką Leasingodawcy i wszelkie usługi związane z serwisem (przegląd, naprawa, wymiana opon) załatwiane są za klienta, a na ten czas otrzymuje on samochód zastępczy. Umowa taka zawierana jest na 2 – 3 lata, a po tym okresie klient zamienia samochód na nowy.

I to jest główne założenie LEASINGU jakie funkcjonuje na zachodzie Europy, w Stanach czy Kanadzie.

W Polsce jak pojawił się pomysł wprowadzenia tego produktu mieliśmy od razu problem. Bo jak to? Decyduję się na nowy samochód i nie będę jego właścicielem? To było kiedyś nie do pomyślenia w naszym kraju.  Polak jak „spłaca” to MUSI SPŁACIĆ i zostać właścicielem!

I tak powstał leasing w polskim wydaniu… Było to na przełomie 1990 i 1991 roku (więcej na ten temat: https://msp.money.pl/leasing/leasing_w_polsce/historia/). Czyli w skrócie „włata – spłata – wykup”. Taka inna forma kredytowania zakupu nie mająca nic wspólnego z ideą prawdziwego leasingu.

Z czasem jednak „Prawdziwy Leasing” czyli nasz Wynajem Długoterminowy zaczął się pojawiać na rynku polskim. Lecz jak to u nas bywa, wszystko trzeba skomplikować tak, aby zwykły „Kowalski” widział jak najwięcej korzyści. Dziś część produktów sprzedawanych u dealera i nazywanych Wynajmem Długoterminowym nie ma z tą ideą wiele wspólnego.

Od tego miejsca będę posługiwać się już naszą krajową terminologią: pisząc słowo „leasing” będę miał na myśli nasz Leasing Operacyjny, a nazwa Wynajem Długoterminowy funkcjonuje tylko w Polsce, więc nie ma wątpliwości.

No i teraz zaczynają się schody.

W przypadku leasingu z reguły większość osób wie jak wygląda ten produkt w praktyce. Ustalamy takie parametry jak okres, wysokość pierwszej wpłaty i wykupu i kalkulacja wydaję się być przejrzysta. Ale o leasingu innym razem. Tutaj: „Rozmowa handlowa w salonie samochodowym, na jakie praktyki zwracać uwagę” opisałem jak można zostać nieświadomie „wprowadzonym w błąd” podczas przygotowania oferty leasingu.

Często oferowany produkt pod nazwą Wynajem Długoterminowy jest zwykłym leasingiem z podwyższoną wartością końcową (RV) – nazywaną wykupem w przypadku oferty „leasingu”. Taką ofertę finansowania łączy się z pakietem serwisowym (takie same pakiety sprzedawane są również innych formach finansowania lub zakupu za gotówkę  i nie mają bezpośrednio związku z usługą wynajmu), w ramach którego możemy bezpłatnie dokonać przeglądu i dokonać wymiany niektórych zużywających się elementów. Ale nie naprawią nam bezpłatnie samochodu w przypadku poważniejszej awarii nie podlegającej gwarancji. W takiej ofercie nie otrzymamy w racie też ubezpieczenia, a szkoda rozliczana jest tak samo jak w przypadku leasingu. Może być co prawda zawarta polisa wieloletnia, lecz jest to produkt zewnętrzny. Podobieństwem do umowy najmu jest limit kilometrów, element kontraktu bez którego trudno byłoby przyjąć ryzyko zastosowania wysokiej wartości końcowej samochodu.

I tu od razu przykład błędnie przedstawionego porównania (filmik z YouTube, do którego link chętnie zainteresowanym podam), mającego na celu przedstawić Wynajem Długoterminowy w negatywnym świetle.

Poniżej tabelka z wartościami (nie są one dokładnie takie same, ale nie ma to znaczenia, chodzi o zasadę).

Cena samochodu Pierwsza wpłata Liczba rat Wysokość raty Wykup Suma opłat
Leasing 100000 zł 10000 zł 36 2639 zł 1000 zł 106000 zł
Wynajem (leasing z podwyższoną wartością końcową) 100000 zł 10000 zł 36 1800 zł

możliwy wykup przedstawiony jako niemożliwy

74800 zł

 

 

Tak naprawdę możemy wykupić samochód w przypadku drugiej opcji za kwotę ok 37000 zł. Oczywiście suma opłat będzie wyższa, wynika to z matematyki liczenia odsetek i jest to całkowicie normalne (odsetki naliczane od większego kapitału do spłaty są wyższe). Natomiast w tym przykładzie podaje się wyłącznie sytuację, kiedy samochód zwracamy (jak to ma miejsce w przypadku prawdziwego wynajmu). Co faktycznie jest opcją totalnie absurdalną przy takim porównaniu.

U dealera o takiej opcji często nie mówią, bo zwracany samochód jest świetnym i tanim (dla dealera) towarem handlowym na rynku wtórnym. Dzięki czemu można go sprzedać z wyższą marżą.

Kolejny przykład to błędne porównywanie parametrów finansowych. Większość ofert leasingowych kalkulowana jest oparciu o zmienną stopę (najczęściej jest to WIBOR 1M + marża), a oferta Wynajmu Długoterminowego często liczona jest na stałej stopie. Dziś szczególnie to widać jak wzrosty stóp NBP wpływają na wysokość raty umowy leasingu. I tu zaznaczam, że marża przy kalkulacji w oparciu o WIBOR jest znacząco niższa, niż przy stopie stałej.

Prawdziwy Wynajem Długoterminowy w Polsce oferują tylko firmy wyspecjalizowane w tym produkcie, nie znajdziemy takiej pod szyldem danej marki samochodu. Takie firmy najczęściej oferują produkt kompleksowy kupując samochody z dużo wyższym rabatem niż może otrzymać klient w salonie sam. Taka konstrukcja powoduje opłacalność i wygodę całej transakcji (przykład w artykule: Wybór finansowania samochodu do firmy).

Pojawiają się niestety na rynku oferty pod nazwą „Wynajem Długoterminowy”, które często jak porównujemy z ofertą leasingu wypadają w kalkulacji kosztów negatywnie. Wiele osób na tej podstawie nabiera przekonania, że wynajem jest zwykłym naciąganiem klienta. I niestety w takich sytuacjach czasami tak jest. Warto więc zawsze sprawdzać różne propozycje i porozmawiać na temat oferty w kilku firmach. Kolejnym argumentem dla sceptyków wynajmu jest obawa przed potencjalnymi dodatkowymi kosztami jakie mogą pojawić się w momencie zwrotu pojazdu. Wynikają one najczęściej z przekroczenia umownego limitu kilometrów oraz ponadnormatywnego  zużycia pojazdu. Niektóre firmy rozliczają na korzyść klienta tzw. niedobieg, czyli przejechanie mniejszej ilości kilometrów niż to wynika z umowy. Dużym znakiem zapytania dla wielu osób jest pojęcie „ponadnormatywne zużycie”, pojawiają się obawy o dużej dowolności w firmach leasingowych o kształtowaniu wysokości obciążeń z tytułu przysłowiowej „ryski” na karoserii. Wszystkie uwarunkowania w jaki sposób takie zużycie bądź uszkodzenie jest postrzegane są opisane w Przewodniku Zwrotu Pojazdu dostępnym tutaj: https://pzwlp.pl/pzwlp/przewodniki-zwrotu-pojazdow-pzwlp. Każda licząca się firma CFM działa na podstawie tych regulacji.

Podsumowując, prawdziwy wynajem i jego konstrukcja dla wielu firm (a nawet konsumentów) będzie po prostu wygodny i często bardziej opłacalny niż np. leasing. W przypadku kiedy rozpatrujemy pojedyncze pojazdy dla małych i średnich przedsiębiorców, trzeba przeanalizować każdą sytuację indywidualnie biorąc pod uwagę wiele składowych. Niesłuszne są w takim wypadku odgórne założenia, że wynajem jest nieopłacalny, bo jednak często bywa odwrotnie.