Skip links

Praktyki stosowane przez największe firmy leasingowe, wynikające z nich zagrożenia i jak ich uniknąć.

Temat niezwykle kontrowersyjny, bo pisząc negatywnie o takim produkcie finansowym jakim jest leasing operacyjny trochę sam sobie szkodzę. Ale chcąc być obiektywnym i uczciwym wobec Was napiszę z jakimi praktykami stosowanymi przez największe firmy leasingowe najczęściej się spotkacie.

Zacznę od początku.

Jeżeli ktoś miał już do tej pory okazję korzystać z finansowania w formie leasingu operacyjnego to zapewne wie, że umowa, a w szczególności jej ogólne warunki (OWU, OWUL itp. nazewnictwo) jest bardzo rozbudowana i szczegółowa. Jest to zazwyczaj kilka (bardzo małą czcionką trudną do przeczytania) lub nawet kilkanaście stron.

A dlaczego tak jest?

Z prostego powodu. Ustawa o leasingu i wszystkie jej późniejsze poprawki, doprecyzowania i nowe zapisy dotyczą wyłącznie regulacji związanych z podatkami. To powoduje, że firma leasingowa, aby zabezpieczyć swoje interesy na wypadek wystąpienia różnych innych potencjalnych zdarzeń musi (nie musi, ale chce) stosowne uregulowania zapisać w umowie. Dodam, że rozbudowane Prawo Bankowe zabezpiecza banki odgórnie na każdą sytuację, stąd umowa z banku z reguły jest dużo krótsza.

No i tu pojawia się często problem. Co do zasady taka umowa nie podlega negocjacjom. A więc zapisy muszą pozostać w niezmienionej postaci. Rodzi to często niezadowolenie ze strony klientów, którym wiele punktów się nie podoba. Ale taki klient jest przynajmniej świadomy tego co podpisuje. 

W zdecydowanej większości przypadków klienci jednak nie czytają OWU. Doradcy leasingowi niezapytani nie omawiają istotnych zapisów lub też robią to w sposób wymijający zapewniając, że żadnych problemów nie będzie.

Dlaczego skupiam się na firmach największych (w domyśle bankowych)? – opisując praktyki stosowane przez największe firmy leasingowe.

Przyczyną tego jest ich właśnie wielkość, co powoduje rozbudowanie struktur, automatyzację wielu procesów, wielkie Call Center. W takiej firmie klient staje się pozycją w tabelce, traktowany jest szablonowo. W tym miejscu posłużę się przykładem z własnego doświadczenia.

Pracując wiele lat temu w jednej z takiej instytucji byłem świadkiem wielkiej reorganizacji procesów obsługi klienta. Z dnia na dzień odebrano handlowcom możliwość obsługi klienta w zakresie innym niż sprzedaż nowej umowy leasingowej. Zarówno ja, jak i moi klienci posiadający już aktywne umowy, którzy zwracali się do mnie z różnymi sprawami. W tej sytuacji abym pomógł im coś „załatwić” musieli być przeze mnie kierowani do działu obsługi klienta. Powodowało to ogólne niezadowolenie, bo z reguły musieli kilkukrotnie przedstawiać od początku sprawę konsultantowi, który słyszał ją za każdym razem po raz pierwszy. Ani ja, ani moi klienci nie czuliśmy się z tym dobrze. Konsekwencją tego działania było to, że bez wahania otrzymując ofertę pracy od konkurencyjnej firmy (która takich procesów obsługi nie miała) ją przyjąłem i zmieniłem pracodawcę.

Teraz trochę o plusach jakie znajdziemy w takich instytucjach.

Największym atutem jest często cena. Firma leasingowa powiązana z bankiem często posiada tanie finansowanie. A skala działalności mimo dużych kosztów stałych pozwala na utrzymanie niskiej marży. Często też jako duży gracz na rynku takie instytucje mają w bardzo dobrej cenie produkty dodatkowe do umowy (Ubezpieczenia komunikacyjne, GAP, rabaty serwisowe i inne).

Procedura zawarcia nowej umowy jest również maksymalnie uproszczona. (Umowy z dealerami samochodów nowych pozwalają na wypracowanie szczególnych warunków).

Ale na tym zalety się kończą.

Z takiego procesu, kosztów i formalności na starcie na pewno zadowolony będzie klient, który przez cały okres umowy będzie regularnie płacił wszystkie zobowiązania. (Nawet jak faktura nie przyjdzie na czas, tu chciałbym zaznaczyć że w przypadku umowy leasingu determinantem do zapłaty jest umowa a nie dokument jakim jest faktura.). Nie mają żadnej szkody w trakcie trwania kontraktu. Nie przychodzi im do głowy, aby zmienić w nim jakieś parametry i wiele innych sytuacji które wywołują skutek skontaktowania się z BOK firmy leasingowej.

A teraz o zagrożeniach.

Z reguły w przypadku, kiedy otrzymamy korzystną (tanią ofertę finansowania), pojawia się wiele potencjalnych opłat dodatkowych (z reguły wyższych niż w mniejszych firmach). Tania oferta jest też często połączona z obowiązkowym GAP i ubezpieczeniem komunikacyjnym. Często zawieranym za pośrednictwem firmy leasingowej.

Te koszty często są akceptowalne, bo całość kalkulacji jest nadal konkurencyjna.

Problemy mogą się pojawić w sytuacjach:

Gdy chcemy dokonać cesji umowy na nowego użytkownika. (Z informacji jakimi dzielą się leasingobiorcy na forach tematycznych związanych z leasingiem. Taki proces potrafi trwać miesiąc lub dłużej bez gwarancji sukcesu.)

Jeśli mamy problem z płynnością finansową. (Wszelkie zmiany harmonogramu, zawieszenia spłat itp. również procesowane są bardzo długo.)

Wtedy gdy nie płacimy regularnie i zdarzy się wypowiedzenie umowy. Tu często są największe komplikacje. Wznowienie umowy z reguły kosztuje bardzo dużo. (A przecież w takiej sytuacji w firmie zazwyczaj brakuje środków.), A w przypadku, gdy sytuacja w firmie nie polepsza się systematycznie dochodzi do kolejnego wypowiedzenia umowy, ponownie trzeba ponieść koszty za wznowienie.

Jednym słowem:

DUŻE FIRMY LEASINGOWE NIE POMAGAJĄ JEŚLI MASZ PROBLEM.

A nawet można odnieść wrażenie, że celowo chcą zmaksymalizować zysk kosztem przedsiębiorcy! O tym więcej w innym artykule.

Gdy chcemy zwrócić przedmiot leasingu (i go zwracamy) przed terminem zakończenia umowy. A poniesione już do tej pory koszty z tytułu rat leasingowych wraz z wartością rynkową pojazdu znacznie przekraczają sumę opłat wynikającą z umowy, możemy się zaskoczyć otrzymując wezwanie do zapłaty abstrakcyjnej kwoty. Znacznie przekraczającej wszelkie logiczne wartości. Niestety w takich sytuacjach często nie mamy środków w firmie, aby móc nawet założyć sprawę sądową, w której moglibyśmy dochodzić naszych praw. (A takowe są praktycznie w 100 % rozstrzygane na korzyść przedsiębiorcy).

A jak uniknąć takich sytuacji.

Mógłbym w tym miejscu napisać najprostsze rozwiązanie. NIE zawierać umowy z taką instytucją. Ale też nie jest tak, że mniejsze, mniej widoczne na rynku firmy nie zabezpieczają swoich interesów i nie mogą zażądać zapłaty kwot z którymi się również możemy się nie zgadzać. Różnica jest taka, że z mniejszymi partnerami możemy porozmawiać i łatwiej dojść do porozumienia.

Jak widać z powyższego tekstu, praktyki stosowane przez największe firmy leasingowe mogą stanowić jakiś problem. Ale jeżeli jesteśmy świadomi zagrożeń to będziemy zawierać właściwe umowy.

Jednak naczelną zasadą w przypadku współpracy z każdą firmą leasingową jest dialog. Najlepiej przed wystąpieniem problemu, a nie po. Ale także to, żeby wszelkie ustalenia robić w formie pisemnej (mailowej). Znacznie upraszcza to późniejsze dochodzenie swoich racji.