Skip links

Problem z wypłacalnością w leasingu, co robić?

Polski Ład, inflacja, podwyżki stóp procentowych oraz ogólna sytuacja ekonomiczna, gospodarcza i polityczna w kraju powodują, że dziś szczególnie ewentualność kłopotów finansowych w firmie jest  rozważana przez wielu przedsiębiorców.

Co w sytuacji kiedy w przypadku prowadzonej działalności samochód jest niezbędny?

Skupię się na możliwościach rozwiązania problemu, kiedy w firmie zaczynają się pojawiać problemy w płynnością finansową.

Pierwsza i podstawowa zasada.

Gdy nadchodzi moment, kiedy już wiemy bądź mamy jakąkolwiek obawę, że w danym miesiącu może wystąpić opóźnienie w płatności to przede wszystkim należy samodzielnie podjąć rozmowę z finansującym i uprzedzić go o takiej ewentualności. Niektóre firmy leasingowe odnotowują takie informacje w swoich systemach (w teorii wszystkie to robią, ale w wielu nie ma to później dużego znaczenia). Takie zgłoszenie często pozwala uniknąć wezwania do zapłaty, które z reguły jest dodatkowo płatne. A samo opóźnienie nie obniża też statusu rzetelności klienta (jeżeli nie jest ono dłuższe niż 14 dni).

A co jeśli opóźnienia są coraz częściej i dochodzi do sytuacji kiedy minął termin płatności raty i zbliża się kolejny?

Taka sytuacja już powinna skutkować gruntowną analizą, czy będziemy w stanie kontynuować umowę. Jeżeli wynika ona z chwilowych problemów z płynnością to ok. Rozmowy z finansującym przyniosą z pewnością efekt wstrzymania wypowiedzenia umowy. Ale tu niestety trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że są firmy leasingowe, które nie bardzo podchodzą ze zrozumieniem do indywidualnej sytuacji swojego klienta i będą stosować zapisy umowy z automatu (najczęściej mówią one o możliwości jej wypowiedzenia, gdy spóźnienie z płatnością pokrywa się z wystawieniem kolejnej faktury).

Wypowiedzenie umowy nie oznacza, że nie możemy nic już zrobić. Uregulowanie wszystkich zaległości pozwoli ją wznowić. Jednak opłata za wznowienie jest najczęściej bardzo wysoka.

No dobrze, a co jeżeli dochodzimy do wniosku, że jednak nie będzie nas stać na dalsze spłaty?

Najgorszym rozwiązaniem jest zwrot auta do firmy leasingowej. Zapewniam, że rozliczenie takiej umowy będzie bardzo niekorzystne, a często też możemy zostać jeszcze z zobowiązaniem w stosunku do leasingu.

Są dwie opcje, obie optymalne, lecz jedna nie zawsze jest możliwa do zastosowania.

1. Cesja leasingu.

Najczęściej stosowana forma pozbycia się obciążenia leasingowego. Polega na przeniesieniu praw i obowiązków na nowego klienta. Możemy takiego klienta poszukać sami albo powierzyć tą czynność profesjonaliście. Cesja często wiąże się z tzw. „odstępnym”. Jest to kwota wynikająca z różnicy wartości rynkowej pojazdu (takiej na którą obie strony się zgadzają jako cena zakupu) i opłat pozostałych do wniesienia do leasingu. „Odstępne” nowy klient uiszcza aktualnemu leasingobiorcy. Czynność cesji jest obciążona prowizją pobieraną przez firmę leasingową (w różnej wysokości, z reguły 1-2 % od kapitału pozostałego do spłaty).

2. Wcześniejszy wykup w porozumieniu z nowym klientem lub dealerem chętnym odkupić samochód.

Możliwość  tej formy uwarunkowana jest przekroczeniem minimalnego okresu trwania umowy leasingu, który wynosi dla samochodów osobowych 2 lata. Wówczas cena wykupu jest wartością kapitału pozostałego do spłaty powiększonego o aktualne odsetki i prowizję za wcześniejszą spłatę. Wcześniejszy wykup wiąże się z tym, że firma leasingowa nie może sprzedać pojazdu za cenę niższą niż rynkowa (jest ona z reguły sporo wyższa niż kapitał pozostający do spłaty) oraz że US może zakwestionować nam wszystkie faktury kosztowe i rozliczenia VAT (czego konsekwencją mógłby być nakaz korekty wszystkich sprawozdań finansowych, zwiększenie należności podatkowych i naliczenie odsetek). Ale o tym co może zrobić Urząd Skarbowy to należałoby napisać osobny artykuł.

Reasumując.

Zawierając umowę leasingową na samochód możemy już na samym początku zabezpieczyć się na wypadek zaistnienia kłopotów finansowych, dobierając odpowiednio model i wyposażenie auta oraz warunki finansowania.